Brandon Flowers ”Flamingo”

Solowa płyta lidera The Killers jest sukcesem komercyjnym i pokonała w sprzedaży album rodaczki Katy Perry. Ale szczęśliwego zakończenia tego wpisu nie będzie ponieważ album jest kiepski żeby nie powiedzieć beznadziejny. Po przesłuchaniu go obudziłam się i stwierdziłam, że nic nie spowodowało nawet odrobiny entuzjazmu. Jako że nie nic nie przykuło mej uwagi jeszcze raz go włączyłam i co ?…. i nic. Nie ma żadnego kawałka, dosłownie żadnego który ocaliłby ten krążek. Mimo iż nagrywana była przy pomocy kilku ciekawych nazwisk to niestety, ale to nie wystarczyło. Brzmi jak  marny album pokroju ”Day & Age” (przypomnę, że znajduje się tam kawałek ”discorockowy” Human) i mimo iż płyta z okładki mówi nam ze to nie cały zespół ją nagrywał to jednak takie się odnosi wrażenie. To nie jest wielkie objawienie na skale ”Hot Fuss”, niestety… Uważam, że tylko straciłam czas na słuchaniu tych monotonnych tekstów i muzyki pod wezwaniem Brandona Flowers’a….

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Muzyka, Wydarzenie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Brandon Flowers ”Flamingo”

  1. Johannson pisze:

    a kto umarł ten nie żyje ;]

  2. paweuu pisze:

    ja nawet nie zabierałem się za słuchanie bo to było pewne już od dawna, że płyta będzie kiepska. Flowers już na ostatnich albumach Killersów pokazywał, że jego fajne brzmienie skończyło się na Mr. Brightside i Somebody Told Me

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s