Czarny piątek dla polskiej siatkówki….

Były wielkie plany, były wielkie marzenia, były…… tak wiele było, ale jak wiadomo wszystkim zainteresowanym – nie ma już nic. W dodatku po ostatnich żenujących porażkach do dymisji podał się naprawdę zasłużony i utalentowany trener Daniel Castellani.

Jak wiadomo nasi siatkarze dostali się dalej w pierwszej fazie i na drugiej się skończyło gdy spotkaliśmy na swej drodze Bułgarię i Brazylię. Po tym jak nasi zaczęli mundial można było mieć apetyt na podium, ale nadchodzi czwartek godzina 21 i zostają odśpiewane hymny narodowe, a później co się dzieje? Masakra ! Brazylia waliła w nas jak się im podoba, a nasi nawet nie stawiali większego oporu. Co się stało ? Co się z nimi dzieje?!  Takie pytania z pewnością zadawali sobie kibice. Niestety po ”godzinie z prysznicem” wiadomo było, że udupiliśmy mecz po całości, ale ok jutro też jest dzień. Wiec co dzieje się z tym drugim dniem ? Dzisiaj było pewne ze Brazylii może nie ma co przeżywać w końcu to 2 krotny mistrz świata i 26 krotny mistrz kontynentu….ok. Pełna optymizmu zasiadłam o 16 godzinie przed telewizorem, posłuchałam co mają do powiedzenia eksperci i tak dalej… Godzina 17 pierwsze akcje i już się robi słabo widząc banalne błędy na poziomie gimnazjum..ba ! na poziomie podstawówki. Set przegrany, ale gramy dalej, a im dalej tym gorzej. Nie mogąc już patrzeć na początku seta trzeciego wyłączyłam rozgoryczona odbiornik i poszłam robić coś pożyteczniejszego. Wiadomości w necie tylko mnie utwierdziły w tym, że przegraliśmy,ale zaskoczeniem był fakt, że nasz trener podał się do dymisji wziąwszy całą odpowiedzialność na siebie za te dwie żenujące porażki. Ktoś powie, że słusznie, ale tu raczej trzeba pomyśleć, że to nie trener gra na boisku  tylko zawodnicy. To oni podejmują decyzję o wyglądzie gry i ważnych akcjach. Niestety winą trenera są dosyć nie trafione decyzje w zmianach zawodników i doborze ich. Np. po co do cholery wcisnął Wlazłego na boisko jak on już się wypalił i całe gówno gra ? W ogóle zamiast niego mógł jechać do Włoch Kuba Jarosz, albo kolejnym złym wyborem było wystawienie Kurka w pierwszym składzie zamiast dobrze spisującego się Bartmana. Takie małe niuanse jednak zadecydowały o tym, że drużyna się rozbiła i przerżnęła turniej tak dla polskiej siatkówki ważny.  Jednak będę bronić Castellaniego bo on nas doprowadził do złota w ME oraz dobrze prowadził nasz klub PGE SKRA Bełchatów doprowadzając wielokrotnie do tytułu mistrza kraju i 3 miejsca w LM. Cała wina nie leży po jego stronie, ale również po sporej części zawodników, którym nadal mimo wszystko będę kibicować, bo nie ma co się dąsać za te jedne mistrzostwa będą jeszcze następne i następne. ; )

Pozdrawiam, palebride ; )

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Sport, Wydarzenie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Czarny piątek dla polskiej siatkówki….

  1. Johannson pisze:

    i cały misterny plan wpizdu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s