Muzyczny alfabet – G

Właśnie leci Mam ”talent” i zamiast wraz z domownikami  oglądać to komercyjne badziewie wole coś tu skrobnąć, bo  mi wydajność spada. Oczywiście nie z mojej winy tylko, z winy uczelni, więc do niej kierować skargi ;D

Powoli i  mozolnie doszliśmy do literki G, za którą kryją się dość mierne i zapite twarze  członków Guns N’Roses. W drugiej połowie lat 80. wyznaczali nowe standardy dla hard rocka, heavy metalu oraz … imprezowania. Głównie tą kapele charakteryzowały dwa genialne elektryki ( Slash i Stradlin), okropnie skrzeczący głos rudego Axla Rose oraz tworzenie nastrojowych ballad co było trochę dziwne patrząc na ten gatunek muzyczny. Początkowo kolesie grali tylko koncerty dla oddanych fanów i w sumie gdy już sobie zjednali małą ich rzeszę to mogli szturmować ze swoim debiutanckim krążkiem rynek muzyczny. GN’R zaczęli po tym małym sukcesie supportować potęgi tamtych lat jak Aerosmith czy The Cult do czasu aż nie wydali singla Welcome To The Jungle na punkcie, którego ludzie oszaleli, a sam zespół zgarnął statuetkę MTV VMA za najlepszy klip do tego kawałka. Oczywiście w przerwach między nagrywaniem kolejnych utworów Axl bijatykował się, siedział w pudle/ szpitalu, a następnie wracał i znów skrzeczał w studiu, i tak w kółko no chyba, że czasem urozmaicał tą monotonię bijąc się z kumplami z zespołu by następnie wspólnie zaćpać się i brzdękać na gitarze. W sumie zespół zawsze wywoływał skandale i to niezależnie czy chodziło o okładki płyt na których były gołe laski ( na jednej była dziewczyna zgwałcona przez robota?!), o piosenki ,które były o seksie, narkotykach i alkoholu czy o image członków, którzy wyglądali jak ze śmietnika wyciągnięci z natapirowanymi kudłami. Ale to wtedy się dobrze sprzedawało i jak jeszcze dodać do tego dobre rockowe brzmienie to mamy, to czego ówczesna konserwatywna Ameryka potrzebowała. Do legendy już przeszedł eksces podczas AWA kiedy Slash i McKagan zjawili się nawaleni gdzie Guns N’Roses zgarnęło dwie nagrody. Jak dla mnie zespół pana Rose skończył się w 1991 roku po wydaniu Use Your Illusion II, bo kolejne produkcje po zawirowaniach w zespole były mierne i niewarte tego bym poświęcała swój czas na zagłębianie się w ich przesłanie itd.  Poznałam ich muzykę gdy w dzieciństwie oglądałam MTV i często puszczali tam klipy: Welcome To The Jungle, Sweet Child O’Mine (zagrany dla jaj przez Slasha motyw stał się najlepszym riffem w historii muzyki) Don’t Cry czy mój hit do dziś November Rain ( dłuższa wersja genialna!). W tym roku zespół grał u knedliczków – naszych sąsiadów, ale wolałam sobie odpuścić taka imprezę ponieważ to nie to samo granie co dwie dekady temu, a nie jestem na tyle wierną fanką by oglądać tego rudego furiata na żywo ;p

November Rain

Sweet Child O’ Mine

You Could Be Mine

Palebride

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Muzyka i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Muzyczny alfabet – G

  1. paweuu pisze:

    welcome to the jungle:P

  2. Johannson pisze:

    a podobno wie tylko tyle że wokalista jest rudy;D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s