James Blunt – Some Kind Of Trouble

Każdy zna piosenkę gdzie pewien Anglik ze smutkiem śpiewa Goodbye my lover.
Goodbye my friend. You have been the one. You have been the one for me… Każdy zapewne też kojarzy inne kawałki tego pana, który na dłuższą chwilę zatrząsł naszymi radioodbiornikami, krążkiem „Back To Bedlam” .Na początku listopada ubiegłego roku miała miejsce premiera trzeciego już albumu Jamesa Blunta – ”Some Kind Of Trouble”, który udowadnia że facet tworzy w zgodzie ze swoją koncepcją i pomysłem, tworzy dla swoich fanów, a niekoniecznie dla pozyskania nowych. W sumie powinna być pochwała za konsekwencję – jak zwykle znajdziemy smutne dźwięki akustyka, fortepianu i samego piosenkarza, to jednak na  tym krążku nie brakuje nowych brzmień i swoistej świeżości. Faktem jest to iż po pierwszych przesłuchaniach stwierdziłam, że nic ciekawego nie można powiedzieć o nim i zanim sięgnęłam po niego znów, minęło trochę czasu. Prawdopodobnie to jest jeden z tych albumów do których trzeba po czasie wrócić by móc w pełni go ocenić i zrozumieć – choć tutaj nie ma nic do rozumienia ponieważ teksty są proste i lekkie. Zatem po powrocie do SKOT niczego nie doznałam aczkolwiek piosenki wpadły mi w ucho, a Bonus Track– ze zmiksowanym ”Stay The Night” czy będącym w trochę klubowym klimacie ”There She Goes Again” – mile mnie zaskoczył. Odnośnie całości opinie się podzielone – jedni mówią ” To jest gówno, nieporównywalne z BTB ”, a drudzy ”Jest świetne, widać geniusz Jamesa! On jest zajebisty!”. Ja natomiast stanę po środku twierdząc, że najnowsze dzieło jest dosyć dobre, trzymające w miarę poziom, gdzie nasz pan kawalerzysta świetnie operuje falsetem i dźwiękiem natomiast prawda jest taka, że brakuje tutaj hiciorów na miarę ”You’re beautiful”, ”No Bravery” czy wcześniej wspomnianego ” Goodbye My Lover”. Oczywiście płyty słucha się przyjemnie, bez wysiłku, ale wątpię by smutne”No Tears”, obłędnie śpiewane ”Stay The Night” czy dynamiczne ”Turn Me On” zapadły w pamięć przeciętnemu słuchaczowi. Pan Blunt nie nagrał ”Some Kind Of Trouble” dla przypadkowych mas, tylko dla swoich fanów – ot co!  A smaczkiem do tego jest fakt iż będziemy mogli na żywo usłyszeć część jego utworów podczas drugiej edycji Life Festival w Oświęcimiu już 18 czerwca! 🙂

Palebride

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Muzyka i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s