Irvine Welsh ”Trainspotting”

Szkocki pisarz zabiera nas do swego rodzimego miasta – Edynburga – gdzie poznajemy grupkę przyjaciół będącą mieszaniną ćpunów i świrów, walczących na swój sposób z szarym życiem…

Cała opowieść jest złożona z kilku wątków widzianych z różnych perspektyw choć głównym bohaterem jest Czynsz (Mark Renton), który raczy się swą kochanką -heroiną. Ów wybranka jest dość kapryśna, ale jak sam mówi o tym chłopak zaspokaja go całkowicie ”Przyszła moja kolej (…) Weź swój najlepszy orgazm, pomnóż go przez dwadzieścia, a to i tak nic w porównaniu z tym co teraz czułem. Moje suche obolałe kości głaskała czule pieszczocha heroina. Ziemia się poruszyła i wciąż się rusza.” Oprócz heroiny znajduje się miejsce dla ”kibiców futbolu”, miłości szczęśliwych i tych trochę mniej, alkoholizmu, seksu, muzyki i śmierci. Autor nie narzuca nam swojego zdania, pokazując w dość specyficzny sposób problematykę i pomimo tego iż wśród postaci które są zdegenerowane do szpiku kości możemy wyłonić tych ”lepszych i gorszych”. Bez wątpienia dla mnie tym ”lepszym” jest Czynsz który pomimo tego, że ulega czarowi chemii, libido czy amoralnym występkom nadal wzbudza w odbiorcy jakieś pozytywne emocje. Może jest to wynik podświadomego kibicowania postaci, która mozolnie dąży do zerwania z ”kochanką” ? Może po części identyfikujemy się nią? A może…  Opcji jest wiele podobnie jak wyborów jakie w życiu podejmujemy – ”Wybrać życie, pracę, sławę, rodzinę, zajebisty telewizor, pralkę, samochód, kompakt i otwieracz do puszek. Wybrać zdrowie, zdrowe żarcie, ubezpieczenie, kredyt o stałym oprocentowaniu. Dom, przyjaciół. Dres, torbę sportową, garnitur z bogatej oferty. Samodzielność, by dręczyć się kim ty, kurwa, jesteś. Wybrać kapcie, gazetę, telewizor, niejadalne żarcie. I tak zdechniesz w zasranym wyrze zostawiając smród, który wąchać będą twe jebane bachory. Wybrać przyszłość, życie. Po kiego wała?”  Książka nie ma wyraźnego przesłania, momentami przedstawia nam pozytywy życia ćpunów, którzy niczym się nie przejmują po za działką i prowadzą szalone wyzwolone od obowiązków życie. Któż by tego nie chciał? Być wolnym, nic nie musieć, nie słuchać nikogo i żyć w euforii do czasu aż boska chemia spłonie w naszej krwi i będziemy potrzebować nowej dawki szczęścia. No kto?

Tutaj jest mały haczyk bowiem kto lepiej się zagłębi w treść odkryje ciemne i obrzydliwe strony tej przyjemności, która nie jest bezinteresowna i potrafi odebrać człowiekowi  to co jest najważniejsze. Widzimy jak śmieszni są ludzie, którzy gonią za towarem depcząc po swoich najbliższych by potem zgrywać pieprzonych filozofów życia…

Narkotyki, bunt oraz przemoc to temat rzeka, i jak zwykle w tego typu publikacjach jesteśmy na chama umoralniani i ostrzegani – momentami zbyt nachalnie – ale tego tutaj nie zaznamy. Nikt nam nie pokaże co wybrać, jaką drogę, autor nas zmusza do refleksji  oraz do zaglądnięcia wgłąb naszego umysłu. Wtedy możemy otrzymać odpowiedź na to czy faktycznie jest nam tak źle byśmy musieli ”poprawiać” nasze życie używkami. Swoje wypociny zakończę tylko małą zachętą – ci którzy uważają się za jednostki myślące powinni sięgnąć po ”Trainspotting”, to jest swego rodzaju must have wśród książek i tyle. Potencjalne ćpuny – do dzieła!

Na koniec tylko dodam link do piosenki kojarzącej mi się z ową pozycją wyjątkowo…

Światło, które nigdy nie gaśnie 


…oraz kilka miłych cytatów 😉

1.Ćpanie i wojsko to to samo. Jedyną różnicą jest to że gdy ćpasz to nie strzelają do Ciebie tylko sam se strzelasz.

2.Nie masz laski to nie dymasz, masz laske to ci sie nie chce. Nie masz siana to nie pijesz, masz siano to pijesz za dużo. Świat jest pełen syfu na ból i nieszczęście …

3.Czasami wydaję mi się, że palant naprawdę uważa, iż erekcja służy do sikania przez mur.

4. -Jebać wegetarianizm! Jebać to gówno! Potrzebujesz miensa*. Pierwsze słyszę, żeby jakiś jebany ćpun przejmował się, co pakuje do środka. Nie rozśmieszaj mie koleś!

5. Nik nie wiedział, czy wypad, bo był nachlany, czy chciał sie zabić, czy wogole… a może wszystko naraz.

*- oryginalna pisownia ;p

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Literatura i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Irvine Welsh ”Trainspotting”

  1. Czynsz pisze:

    Czynsz się lubi bo nie kpi z Kartofla.

  2. Czynsz pisze:

    „Czynsza się lubi, bo jako jedyny nie kpi z Kartofla”, miało być.

    A będąc w temacie heroinowych odlotów – „Heroina”, książka Tomasza Piątka została niedawno wznowiona. Polecam!

  3. czynsz pisze:

    Mogę pożyczyć, jak coś.

  4. czynsz pisze:

    Jak to jak. Tradycyjne, tylko gdzie i kiedy?

  5. czynsz pisze:

    Tak, nie znamy się.

  6. czynsz pisze:

    Chciałem dobrze…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s