Czerwiec

Znów z poślizgiem, znów bez polotu, ale jest. Czerwiec był dla Bladej i dobry i zły. Do nie najlepszych wspomnień z całą pewnością przyczyniła się grupa Guano Apes i cały event jakim były Ursynalia.Dzień w którym gwiazdą byli ci Niemcy, był jednym z mniej udanych w ostatnim okresie. Szkoda by tu się na ten temat rozpisywać, jedynie dodam iż dworzec Centralny jest najgorszym miejscem w jakim kiedykolwiek byłam dłużej niż pięć godzin.

1. Literatura/Kino: Arthur Golden – Wyznania Gejszy (1997)

                                        Wyznania Gejszy- Rob Marshall (2005)

Pierwszy raz wyznania wpadły mi w ręce w czasach gimnazjum i po ”połknięciu” jej w noc, książka stała się jedną z ulubionych i zawsze chętnie do niej wracam. Można powiedzieć, że powieść o sierocie, która została najlepszą gejszą, a jej mizuage osiągnęło niebagatelne ceny jest dość banalna, bo jak dziewczynka może marzyć o karierze gejszy ( według mas – ”dziwki w przebraniu”) ? Jak to zwykle w życiu bywa maczała w tym paluchy miłość, w tym przypadku również kontrowersyjna co zawód, bo do o wiele lat starszego biznesmena przewrotnie nazywanym Prezesem. W sumie nie ma co tutaj skracać tej historii, bo to trzeba przeczytać, jedynie mogę powiedzieć iż akcja wciąga, zabarwiona: drugą wojną światową, patologią, kulturą ówczesnego ”kraju kwitnącej wiśni” oraz emocjami, które są głównym motorem napędowym działań Chiyo… Należy dodać iż adaptacja filmowa pomimo paru potknięć jest jednym z piękniejszych obrazów, zarówno kostiumy jak i scenografia zapiera dech w piersiach, a samce mogą pocieszyć się widokiem pięknej odtwórczyni gejszy Sayuri (Chiyo) – Ziyi Zhang ; )

2.Muzyka: Myslovitz – Nieważne jak wysoko jesteśmy…

Rojek długo kazał sobie czekać na jego nowy album, który ma momenty lepsze i słabsze. Nie wiem czy tylko ja mam takie odczucie, ale dużo tam słychać inspiracji radiogłowymi, nie jest to tajemnica że we wcześniejszych albumach było tak samo, no ale tutaj to chyba przeszli samych siebie. Posłuchajcie sobie chociażby Blog Filatelistów Polskich znajome intro? A teraz posłuchajcie Up on the Ladder nie jest identycznie, ale jednak czuć podobieństwo. Podobne  mam przy Art.Brut i Planet Telex. Wszędzie w radiu męczone było Ukryte, które o ironio było wypchane na ulice siłą i wszędzie gdzie nie poszłam słyszałam do znudzenia refren ”I choć tyleeee tuuu miejsc i taaaki w nich zgieeełk, (…)w tym mieście tak bez Ciebie puuuustoooo jest, nananananaaaa” Lepszym dla mnie momentem albumu jest kawałek Ofiary Zapaści Teatru Telewizji gdzie w końcu słyszę krzykliwy wokal, a nie miauczenie i jest jakaś energia połączona z fajnym tekstem. Efekt Motyla = Efekt Thoma, czyli nic nowego co jednocześnie jest zjadliwe, bo w sumie lepiej jest ”zżynać” od mistrza niż od jakichś miernot. Szczerze to myślałam, że będzie gorzej, a tu w sumie jakieś zaskoczenie jest, bo teksty nadal trafne a muzyka sama w sobie jest przyzwoita. Szkoda za to zapłacić, ale posłuchać wypada.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Film, Literatura, Muzyka i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Czerwiec

  1. Czaszeo pisze:

    mniam mniam. lubię jak piszesz. guano słabe było, rzeczywiście, no ale dworzec, Kochana, jak możesz tak krytykować… xD

  2. palebride pisze:

    Sama tam byłaś, więc wiesz ;D dopiero jak maca otworzyli to mogłam się w cywilizowany sposób napić kawy i nawet poczuć się przez 5 minut bezpiecznie ;D

  3. Endrju Sałata pisze:

    chieba nawet posłucham tych Myslo w końcu 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s